Jakoś nie mogłam się odczepić od wzoru na kolczyki-kulki jakie już Wam pokazywałam... więc wyplotłam jeszcze kolczyki do kompletu Letni lazur.
Oraz zielone...
I różowe :)))))))))))
I z pewnością to jeszcze nie jest koniec :))))))))))) będą następne :)
sobota, 24 września 2016
sobota, 17 września 2016
Przygoda z ceramiką -i co z tego wyszło -część 1
Nadszedł czas by pokazać Wam efekty moich zmagań z ceramiką. Było lepienie z gliny i szkliwienie... a dziś efekt końcowy... momentami mocno zaskakujący :))))) Na dodatek tych kaboszonów jest tyle... że dziś pokażę Wam tylko je, a naczynia będą w osobnym poście :))))))))
Na początek pokażę kaboszony, które mnie mocno zaskoczyły :))) a mianowicie duży ptaszek i małe kwiatki. W sumie chodzi o ich kolor... wybrany pod wpływem Agnieszki na końcu, a pierwszy trafi do mojej pracy -piękny miodowy kolor aż prosi się o złotą oprawę w sutaszu i taką dostaną te kaboszony :)))))))))
Równie ciekawe kolorystycznie okazały się 2 kaboszony czerwone z elementami kremu z tego w kształcie deltoidu (latawiec) jestem szczególnie dumna, bo wycinałam go sama bez szablonu :)))))))
Kolejne są moje turkusowe kaboszonki :))))))))
Dwa kaboszony z motywem kota i kociej łapki :))))))))))
Kolejne zaskoczenie to ważka, która dostała mały dodatek w postaci zielnej kropli, która skapnęła w piecu z talerza :)))))) dzięki temu powstał bardzo ciekawy efekt :)))))))
I na koniec komplet, który mnie nieco rozczarował... miał być głęboki wrzosowy kolor... a wyszło... blady fiolet i blady róż...
Jak na pierwsze prace i całkowity brak doświadczenia -moje kaboszony uważam za bardzo udane :)))
Na początek pokażę kaboszony, które mnie mocno zaskoczyły :))) a mianowicie duży ptaszek i małe kwiatki. W sumie chodzi o ich kolor... wybrany pod wpływem Agnieszki na końcu, a pierwszy trafi do mojej pracy -piękny miodowy kolor aż prosi się o złotą oprawę w sutaszu i taką dostaną te kaboszony :)))))))))
Równie ciekawe kolorystycznie okazały się 2 kaboszony czerwone z elementami kremu z tego w kształcie deltoidu (latawiec) jestem szczególnie dumna, bo wycinałam go sama bez szablonu :)))))))
Kolejne są moje turkusowe kaboszonki :))))))))
Dwa kaboszony z motywem kota i kociej łapki :))))))))))
Kolejne zaskoczenie to ważka, która dostała mały dodatek w postaci zielnej kropli, która skapnęła w piecu z talerza :)))))) dzięki temu powstał bardzo ciekawy efekt :)))))))
I na koniec komplet, który mnie nieco rozczarował... miał być głęboki wrzosowy kolor... a wyszło... blady fiolet i blady róż...
Jak na pierwsze prace i całkowity brak doświadczenia -moje kaboszony uważam za bardzo udane :)))
sobota, 10 września 2016
Różowe landrynki
Jakoś spodobała mi się praca z sutaszem, więc zrobiłam w niej kolejną pracę, tym razem kolczyki Różowe landrynki :))))))))))
sobota, 3 września 2016
Przygoda z ceramiką -ciąg dalszy
Jak już Wam pisałam postanowiłam zrobić własne kaboszony ceramiczne... a przy okazji jeszcze jakieś naczynia :))) Po pierwszym spotkaniu u Asi miałam już gotowe prace w glinie, następnie zostały wypalone w piecu i już są gotowe do dalszej zabawy -czyli szkliwienia... Muszę Wam powiedzieć, że szkliwienie mocno mnie zaskoczyło. I nie chodzi tu o to, że szkliwo ma na początek inny kolor niż po wypaleniu, bo o tym to akurat wiedziałam. Chodzi o sposób nakładania... jakoś wydawało mi się, że będę nakładać coś na kształt kremu, który stworzy na powierzchni gładką, półpłynną powierzchnię, która zostanie potem utwardzona w piecu... A tu niespodzianka... Nakłada się faktycznie płyn i to dość wodnisty... który prawie natychmiast schnie (glina wciąga wodę) i zamienia się w taką jakby skorupę... Wcale nie jest gładki i równy... Szczerze powiedziawszy wygląda dość nieciekawie... ale to już sami zobaczcie...
Moje kaboszony...
miska...
i talerz-minipatera.
I co z tego będzie po wypaleniu... sama nie wiem... ciekawe... ale na to trzeba trochę poczekać :)))))))))))))))
Moje kaboszony...
miska...
i talerz-minipatera.
I co z tego będzie po wypaleniu... sama nie wiem... ciekawe... ale na to trzeba trochę poczekać :)))))))))))))))
sobota, 27 sierpnia 2016
Błękit nieba -kolczyki i obrączka
Wyplatając bransoletki Błękit nieba stwierdziłam, że fajnie by było zrobić z tego wzoru również pierścionek-obrączkę :))))
Do kompletu zrobiłam jeszcze plecione kolczyki-kulki z uroczego wzoru.
sobota, 20 sierpnia 2016
Przygoda z ceramiką
Jakiś czas temu powstał pomysł... a może tak ceramika... w końcu kaboszony ceramiczne można dodać do beading lub sutaszu... A może by tak zrobić własne... Jednak to nie takie proste, nie miałam ani umiejętności, ani materiałów, ani (a to przede wszystkim) pieca do wypalenia. Jednak okazało się, iż jest wspaniała koleżanka Asia, która zajmuje się właśnie ceramiką i pokaże mi, i moim koleżankom, jak to się robi :))))))))) Asia tworzy prawdziwe cuda, moje prace to dopiero podstawa... ale są moje i jestem z nich dumna :)))) A było to tak...
Najpierw pojechałyśmy do pracowni Asi na tworzenie w glinie :))) Czyli lepienie wyciskanie i wycinanie i tak powstały kaboszony...
miska...
i talerz-minipatera :)))))))
Teraz to wszystko sobie schnie.
A co dalej... niedługo Wam napiszę...
Najpierw pojechałyśmy do pracowni Asi na tworzenie w glinie :))) Czyli lepienie wyciskanie i wycinanie i tak powstały kaboszony...
miska...
i talerz-minipatera :)))))))
Teraz to wszystko sobie schnie.
A co dalej... niedługo Wam napiszę...
sobota, 13 sierpnia 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)




